Średnia krajowa a miesięczne wydatki Polaków.

Według danych podanych przez GUS w styczniu 2017 roku średnia wysokość wynagrodzenia za pracę to prawie 5 tysięcy złotych. Oznacza to, że płace w Polsce wzrosły o ponad 7% czy tak jest w rzeczywistości? Główny Urząd Statystyczny poinformował, że średnia wysokość wynagrodzenia brutto wynosi ponad 4500 zł co daje około 3200 – 3400 zł netto w zależności od rodzaju posiadanej umowy a to zdecydowanie jest dalekie sumie pięciu tysięcy złotych. Przeważająca ilość  populacji w Polsce nie należy do tej elitarnej grupy a nawet nigdy nie widziało takich pieniędzy na koncie nawet doliczając premie. Od stycznia 2018 roku o 5% wzrosła wysokość płacy minimalnej, która obecnie wynosi 2100 zł brutto i do tej właśnie grupy należy większość rodaków.

Nieco ponad 1500 zł zarabia co trzeci Polak, ile zarabia co drugi? Jasne, że poniżej średniej krajowej nie mając wyboru godzimy się na głodowe pensje. Reszta to oczywiście Ci zarabiający około 4000 zł i elita z ponad 10000 zł na koncie. Kto ustala minimalną płacę w Polsce? Z pewnością nie każdy z nas wie, że wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę jest co roku ustalana. Rada Dialogu Społecznego maksymalnie do 15 lipca przedstawia propozycję dotyczącą wysokości minimalnej płacy na rok kolejny Radzie Ministrów.

Z informacji podanych przez MRPIPS wynika, że wysokość minimalnego wynagrodzenia obliczana jest posługując się o prognozowaną inflację. Należy pamiętać, że pracodawca ma obowiązek zapłacić pracownikowi pensję nie mniejszą niż ustalone minimum na dany rok ale tylko jeśli zatrudnia go na postawie umowy o pracę. Oznacza to, że osoby pracujące na umowę o dzieło nie mogą liczyć na gwarancję wypłacenia tej kwoty. Na co wydajemy najwięcej? Niestety wciąż Polacy największą ilość pieniędzy wydają na żywność i środki chemiczne. Minimalna pensja, której wysokość ledwie przekracza kwotę 1500 zł netto nie jest wystarczająca aby zaspokoić wszystkie potrzeby konsumentów.

Ceny produktów spożywczych co roku rosną a pensja wzrasta nieznacznie o ile w ogóle. Fakt ten przyczynił się do znacznie spadkowej tendencji jeśli chodzi o zakup droższych produktów spożywczych. Konsumenci zdecydowanie częściej sięgają po tańsze marki, korzystają z wyprzedaży co przekłada się też na ilość otrzymanego towaru. Paradoksem jest stwierdzenie, że Polacy oszczędzają na jedzeniu, na które to właśnie najwięcej wydają. Prawdą jest, że ceny żywności są coraz wyższe a konsumenci posiłkują się produktami zastępczymi a często też sięgają po pożyczki tak zwane chwilówki ze względu na to, że wysokość wynagrodzenia nie jest proporcjonalna do potrzeb konsumentów.

Na co jeszcze wydajemy pieniądze? Kolejną zmorą naszego portfela stają się coraz większe czynsze oraz kosmiczne ceny wynajmu mieszkań i lokali a przecież gdzieś musimy mieszkać, nie każdy z nas posiada nieruchomość na własność. Wiele osób wynajmuje mieszkania płacąc wysokie kwoty właścicielom np. w województwie lubelskim za 40 metrową kawalerkę będziemy musieli zapłacić od 700 do 850 zł plus kaucja a już w województwie mazowieckim za podobny metraż ceny kształtują się na wysokości 900 – 1000 zł. Studenci z całą pewnością zawyżają stawkę bo np. dwupokojowe mieszkanie w Warszawie to sumy nie mniejsze niż 2000 zł plus kaucja a do tego wszystkiego dochodzi czynsz.

Jak sobie radzić ze średnią krajową? Na to pytanie niestety nikt nie ma doskonałej rady. Na czym nie oszczędzamy? Okazuje się, że wbrew pozorom coraz większą popularnością cieszą się prywatne przedszkola i klubiki dla dzieci w wieku przedszkolnym. Spora część rodziców wybiera prywatne placówki ze względu na elastyczność w funkcjonowaniu takich przedszkoli. Prywatne przedszkola w przeciwieństwie do publicznych sprawują opiekę nad dziećmi podczas ferii, często w soboty a standardem są normalne godziny pracy placówki w czasie wakacji co zdecydowanie przyciąga rodziców pracujących, którzy nie mają z kim zostawić swoich pociech kiedy publiczne przedszkola są zamknięte.

Niestety taki przywilej wiąże się jednak ze stałą opłatą czesnego, które nie jest naliczane w publicznych placówkach. Czesne za przedszkole w dużej mierze zależy od miejscowości np. w województwie lubelskim średnia wysokość czesnego w przedszkolu prywatnym to kwota rzędu 300 zł a już w mazowieckim to nawet 600 zł a do tego doliczana jest oczywiście stawka żywieniowa. Na taki koszt muszą się niestety nastawić rodzice pracujący a zwłaszcza samotnie wychowujący, którzy nie mogą liczyć na pomoc rodziny. Kolejną kategorią wydatków, na której Polacy nie oszczędzają są coraz popularniejsze usługi kosmetyczne.

Co prawda korzystają z nich głównie kobiety i nastoletnie dziewczyny ale w takiej częstotliwości, która przewyższa np. usługi typu fryzjer a nawet lekarz. Średnio na jedną kobietę w miesiącu przypadają co najmniej dwie wizyty w salonie kosmetycznym rzędu 100 – 150 zł jedna co oznacza, że większość kobiet zostawia około 250 – 300 zł miesięcznie u kosmetyczki. Wzięcie mają takie zabiegi jak przedłużanie paznokci metodą żelową i przedłużanie rzęs a jedno i drugie wymaga uzupełniania w salonie co 3 – 4 tygodnie. Potrzebą, na której nie da się zaoszczędzić są pampersy i mleko modyfikowane dla dzieci w wieku niemowlęcym a jest to wydatek minimum 400 – 500 zł miesięcznie a ta kwota może być wyższa jeśli np. dziecko wymaga mleka hipoalergicznego.

Okazuje się, że Polacy wcale nie oszczędzają na sprzętach domowego użytku czyli tak zwane RTV I AGD ponieważ takie urządzenie ma służyć na dłużej. Nie od dziś wiadomo, że ceny samochodów oraz markowych perfum nie tracą na wartości a konsumenci nie oszczędzają na takich produktach wiedząc, że płacą za jakość.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o